Dział: NGK
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 114 Skąd: Grabina
Wysłany: Czw Paź 09, 2008 18:57 skok w bok ;p
temat sam mówi za siebie więc nie będę się rozpisywał ;p a moze ktos zna ciekawe historie z zycia kgn hehe
ode mnie opowieści z krypty na pocątek
Rozmawia dwóch kupli:
- Jaką wolałbyś żonę - ładną, ale puszczalską, czy brzydką, ale wierną?
- Ładną, ale puszczalską.
- No coś ty, dlaczego?
- Lepiej jeść tort z kolegami niż g... w samotności.
Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!
Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
- Mamusiu, mamusiu! mogę ciasteczko?
- Ależ oczywiście synku weź sobie, leżą na stole.
- Mamusiu, mamusiu ale ja nie mam rączek.
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczek.
Telefon do radia. Głos kobiecy:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę:
... proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
_________________ Nie dyskutuj z człowiekiem prostym, bo sprowadzi Cię do swego poziomu...
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Pią Paź 10, 2008 17:27
Wiezie taksówkarz kobietę. Na zakończenie kursu okazuje sie, że ta nie ma kasy. Więc taksówkarz zawraca, jedzie za miasto na piękną, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawę.
Kobieta: - Ale proszę pana, ja na pewno oddam panu pieniądze, proszę nic mi nie robić, mam dzieci i męża....
Taksówkarz: - A ja 40 królików , rwij trawę!
Żona nie poznaje męża, który wrócil z wyprawy do dżungli:
jest smutny, nie odzywa sie, patrzy smętnie za okno.
Po długich namowach mąż wyznaje, że w dżungli zgwałcil go goryl.
- Nie martw się kochanie - mówi żona - nikt sie nie dowie. Wiemy o
tym tylko ja i ty, a goryl przeciez nie mówi.
- No wlaśnie - odpowiada mętnym głosem mąż - Nie mówi, nie pisze,
nie dzwoni...
Dżungla. Na gałęzi wiszą dwa leniwce. Mija pierwszy dzień i nic. Mija drugi i tez nic. To samo trzeciego dnia. Czwartego dnia jeden z leniwców powoli ruszył głową.
Na to drugi:
- Roman, aleś ty nerwowy!
Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego ptaka!"... niedźwiedź robi głupią minę i myśli:
- O k**wa! Nie zdjąłem wiewiórki!
Z czego święty mikołaj ma największą uciechę ?
- zna wszystkie adresy niegrzecznych dziewczynek.
Wraca gosć nad ranem do domu,a tu nagle żona, go wita w progu i krzyczy ;
-o której to się wraca do domu ???
-a mąż na to
-jakie wraca,jakie wraca,po gitare przyszedłem.
Co mówią jaja przy stosunku ?
-szef zapieprza , a my się obijamy.
Rozmawiają dwie rosjanki ;
jedna pyta śię drugiej,
-jaki rodzaj seksu preferujesz
-ja lubię po bożemu - odpowiada,a ty ?
-ja uwielbiam kochać się na RODEO
-na rodeo,a o co w tym chodżi ?
-na początku kocham się na jeżdzca,a potem po 20 sekundach
mówię że mam AIDS i próbuję się utrzymać.
Dział: NGK
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 114 Skąd: Grabina
Wysłany: Nie Paź 12, 2008 10:07
znalezione na forum:))
POST NA FORUM:
Całe życie używałam tamponów. Trzy dni temu okazało się, że nie mam, a potrzebuję natychmiast. Sąsiadka dała mi podpaskę. Chyba była wadliwie wykonana (za mocny klej). Przykleiłam i teraz nie mogę zdjąć. Udało mi się w miarę bezboleśnie odkleić tak, żeby zrobić siusiu czy założyć tampon, ale środek cały czas trzyma. Jak próbuję odkleić powoli, to boli bardzo. Jak zerwę szybko, to wyszarpię sobie futro. Wstydzę sie iść do lekarza. Zmoczyć?
Pomóżcie, proszę:(
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Jak Ty to kobiety przykleiłaś? Boję się pytac- stroną klejącą do ... no właśnie do czego?
*** A co Wy myslicie, jak sie bielizny nie nosi to do czego se przykleic jak nie ma do czego??
***A jakiej firmy ta podpaska? Bo czytałam kiedyś, że Always są dobre, tylko właśnie bolące...
***No jak Always to masz porobione, oni stosuję kropelkę . Teraz to już pozostaje ci się z tą podpaską zaprzyjaźnić.
***Może opal nad ogniem?
***Nic empatii w sobie nie masz. Dziewczyna przezywa koszmar, a ty sie chichrasz na calego.
***Na przyszlosc nie bierz nic od sasiadek i nie uzywaj wiecej podpasek- zostan przy tamponach!
_______________________________________________
POST NA FORUM:
Mieliście jakieś wpadki przy konfsjonale?
FORUM ZWIERZA SIĘ OCHOCZO:
***Mi ksiadz nniby szeptem powiedzial "tobie to nawet papiez nie da rozgrzeszenia"... ale takim szeptem ze stare babki z kolejki slyszaly.. wrrrrrr.. i wracalam czerwona na ryju przez pol kosciola bez tego ostatecznego pukania ksiedzowego w konfesjonal...
***Jak poszłam do spowiedzi to tak uklęklam, że cały konfesjonał zaczął się ruszać, a mi było bardzo wesoło
[ciekawe, co pomysłała kolejka...]
***A ja kiedy powiedzialam, ze ukradlam sasiadowi zwir to ksiadz sie rozesmial na cale gardlo
***A ja kiedys byłam do spowiedzi i sobie księżul kulturalnie zasnął...pozatym był tłusty i zajmował cały ten smieszny kiosk
[a na kiosku świeciła na czerwono wielka łapa heyah..]
***Mialam chyba z 17 lat, spowiadalam sie u proboszcza:mowie mu te moje zberezne grzechy dotyczace seksu z chlopakiem a xiadz do mnie: "a co tam w szkole?"
***Poszlam kiedys do spowiedzi, przede mną spowiadal sie chlopak ok. 20-25 lat, i w pewnym momencie ksiadz stary przygluchy pyta: co??? ile razy???? a chlopak mu na caly glos wypalil: ja sie przyszedlem wyspowiadac a nie chwalic , wstal i odszedl od konfesjonalu i momentalnie kolejka do tego ksiedza zanikla hehehe
***Ksiądz...do znjaomej..."a jak ty masz na imie?"-a ona "luiza"-on: "rany, kto ci tak dał dziecko na imie?!", albo innny/ktory nauczał kiedys/"dobra grzechy to wym acie takie same wszyscy,słuchaj jaki kawał ci opowiem.. "..u nas to jacys sie trafiaja naprawde dziwni
***Wpadka przed konfesjonałem: dzieńdobry
ksiądz do mnie przed ślubem:
K: a jak z 6 przykazaniem?
JA:... a jakie jest szóste ?
K: nie cudzołóż?
Ja: a co z nim ma być?
***Wpadki przy konfesjonale? chyba zadne, no moze jak pamietam w okolicy pokomunijnej ze jak proboszcz chuchnoł przez te kratki to czlowieka z kolan zwalalo
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Nie Paź 12, 2008 11:40
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
ziemniaków, nadszedł czas sadzenia ale jego jedyny syn
został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła
telegram do syna do więzienia:
"Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku
przyszedł czas sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po
prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać
sadzonki. Wiem że jakbyś tu był byś mi pomógł.
Kochający cię ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
"TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL
WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI !"
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z
FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i
przekopywali całe pole przez dwa tygodnie nic nie
znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny
dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole
przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy
zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie
mogłem,Kochający cię syn Abdul."
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się, by wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki. Ale
imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - tu tylko nauka i nauka. Zero
zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!
Kiedy pojawiają Sie pierwsze objawy ciąży?
Pierwsze objawy ciąży to wytrzeszcz gałek ocznych. Pojawia się zaraz po pęknięciu prezerwatywy..
Przychodzi krasnoludek do sklepu;
-poproszę 1 tabletkę na ból głowy,
-zapakować
-nie dziękuję,poturlam.
Miejsce pracy: Zakłady GM Gliwice
Dołączył: 27 Lis 2005 Posty: 27 Skąd: śląsk
Wysłany: Nie Paź 12, 2008 17:05
Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie
jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego
ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, h**. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaśc do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy. . .
Dział: NGK
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 114 Skąd: Grabina
Wysłany: Nie Paź 12, 2008 21:42
asus niezly tekst, LORD VADER kawal o abdulu i jego problemie pierwsza klasa ; ponizej wstawiam moje małe co nieco ;pp
Dawno, dawno temu zły smok porwał księżniczkę. Król ogłosił, że odda pół królestwa i księżniczkę temu,
kto pokona smoka. Zgłosiło się trzech śmiałków: Tatar, Polak i Francuz.
Jako pierwszy na wyprawę ruszył Tatar.
Idzie, patrzy a tu mrowisko.
- Nienawidzę mrówek! - rzekł i rozwalił mrowisko.
Idzie dalej, patrzy a tu żeremie.
- Nienawidzę bobrów! - rzekł i rozwalił żeremie.
Szedł dalej, a tu gniazdo orła.
- Ty kanalio! - rzekł do ptaka i zniszczył gniazdo.
Idzie dalej a tu ule.
- Nie cierpię pszczół! - rzekł i rozwalił ule.
W końcu doszedł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
W odpowiedzi smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Tatara.
Następny ruszył Polak. Idzie, patrzy a tu rozwalone mrowisko.
- O, ktoś rozwalił mrowisko - rzekł i poszedł dalej.
Idzie dalej, patrzy a tu zniszczone żeremie.
- O, ktoś zniszczył głupim bobrom domek - rzekł i ruszył dalej.
Natknął się na zniszczone gniazdo orła. Przeszedł obojętnie, tak samo jak później obok zniszczonego ula...
W końcu dotarł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
A smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Polaka.
Poszedł więc Francuz. Najpierw natknął się na zniszczone mrowisko.
Smutno mu się zrobiło, więc poświęcił cały dzień, aby je naprawić. Chciał wyruszyć w dalszą drogę, kiedy nagle
usłyszał piskliwy głosik:
- Jestem królową mrówek. Za to, że nam pomogłeś, otrzymasz ode mnie czarodziejski gwizdek. Jak będziesz potrzebował
pomocy, to zagwiżdż, a przybędziemy.
Idzie dalej, a tu zniszczone żeremie.
Wobec takiego widoku nie mógł przejść obojętnie, więc odbudował bobrom mieszkanie.
Już wyruszał w dalszą drogę, kiedy stanął przed nim stary bóbr.
- Jestem królem bobrów. Za to, że nam pomogłeś, otrzymasz ode mnie magiczny telefon. Będziesz potrzebował pomocy,
to zadzwoń, a natychmiast przybędziemy.
Zadowolony Francuz idzie dalej, patrzy a tu całkowicie zdemolowane gniazdo orła.
Pomógł mu je naprawić, a ten w podzięce dał mu róg.
- Jak będziesz potrzebował pomocy zadmij, a przybędę.
To samo z pszczołami, które o dziwo też dały mu róg...
W końcu dotarł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
A smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Francuza.
_________________ Nie dyskutuj z człowiekiem prostym, bo sprowadzi Cię do swego poziomu...
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 08:24
Bóg stworzył osła i rzekł do niego:
- Ty będziesz osłem. Będziesz od rana do wieczora pracował i ciężkie rzeczy na swoich plecach nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
Na to odparł osioł:
- 50 lat takiego życia to za wiele. Daj mi proszę nie więcej jak 30 lat.
I tak było.
Następnie Bóg stworzył psa i powiedział do niego:
- Ty będziesz psem. Będziesz pilnował dobytku ludzi, których będziesz oddanym przyjacielem. Będziesz jadł to, co człowiekowi z jedzenia zostanie i żył będziesz 25 lat.
Pies na to:
- Boże, 25 lat takiego życia to za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak było.
Później stworzył Bóg małpę i rzekł do niej:
- Ty będziesz małpą. Masz skakać z drzewa na drzewo i zachowywać się jak idiota. Masz być wesoła i żyć 20 lat.
Małpa rzekła:
- Boże, 20 lat bycia pośmiewiskiem to za wiele. Proszę, daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak było.
W końcu Bóg stworzył człowieka i powiedział do niego:
- Ty będziesz człowiekiem, jedyną logicznie myślącą istotą, która będzie zamieszkiwać ziemię. Będziesz używał swojej inteligencji, ażeby podporządkować sobie inne stworzenia. Będziesz panował na ziemi i żył 20 lat.
Na to powiedział człowiek:
- Boże, bycie człowiekiem tylko 20 lat to za mało ! Proszę daj mi te 20 lat, które odrzucił osioł, 15 psa i 10 małpy.
I tak się stało. Człowiek 20 lat żyje jak człowiek, później 20 lat jak osioł, haruje od rana do wieczora. Potem ma dzieci i 15 lat żyje jak pies. Opiekuje się domem i je to co mu rodzina zostawi.
Ostatnie 10 lat spędza jak małpa, chodząc na czworaka robiąc głupie miny i zabawiając swoje wnuki.
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jaki jest największy przedmiot, który można wziąść do buzi?
Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na
Jasia, ten mówi:
- Lampa!
- Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?
- Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do
taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi.
Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda, miała ciagłe kłopoty
z jednym z uczniów. Spytała więc:
- Jasiu, o co ci chodzi?
Jasiu odpowiedział:
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w
trzeciej klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też
powinienem być w trzeciej klasie!
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora.
Kiedy Jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła
dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor powiedział pani Magdzie, że chciałby
zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na żadne pytanie, będzie
musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie
warunki, a ten się zgodził na przeprowadzenie testu,po czym dyrektor
zaczął zadawać pytania.
- Ile jest 3 x 3?
- 9.
- Ile jest 6 x 6?
- 36 .
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor, uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
Dyrektor spojrzał na panią Magdę i powiedział:
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Zdenerwowana Pani Magda spytała,czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno dyrektor, jak i Jasiu zgodzili się (i wtedy się zaczęło). Pani Magda spytała:
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
- Nogi - po chwili odpowiedział Jasiu.
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
- Kieszenie.
- Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione,
zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
- Kokos.
- Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział:
- Guma do żucia.
Pani Magda kontynuowała:- Co robi mężczyzna - stojąc, kobieta - siedząc, a pies na
trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się odezwać...
- Podaje dłoń.
Jako że Jasiu radził sobie nadzwyczaj dobrze, pani Magda postanowiła zadać mu kilka pytań z serii "kim jestem".
- Wkładasz we mnie drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro
wcześniej niż tobie.
- Namiot.
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz.Drużba zawsze ma mnie pierwszy.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty,
ale Jasiu odpowiada bez wahania:
- Obrączka ślubna.
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie
dmuchasz, czujesz się dobrze.
- Nos.
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
- Strzała - odpowiedział Jasiu.
Dyrektor odetchnął z ulgą i rzekł:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia. Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem
Dział: NGK
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 114 Skąd: Grabina
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 08:43
Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy.
-Jaki rozmiar?
-No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że są jakieś rozmiary.
-Proszę pójść tam za kotarkę, jest tam deseczka, taka z dziurkami, to pan sprawdzi swój rozmiar...
Facet wraca po chwili i mówi:
-Rozmyśliłem się, poproszę deseczkę...
Do domu wpada uradowany mąż.
Mówi do żony:
- Kochanie wygrałem w totka.
Żona siedzi cicho i nagle mówi:
- Mamusia nie żyje.
Na to mąż krzyczy z radości:
- Ja pierdole kumulacja.
Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity
pysk.
- OK... niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie
legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...
_________________ Nie dyskutuj z człowiekiem prostym, bo sprowadzi Cię do swego poziomu...
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 15:49
Przychodzi zajączek do domu lisów, dzwi o otwiera lisica:
Z: jest stary??
L: nie ma poszedł do pracy...
Z: nie no serio pytam, jest czy go nie ma??
L: no mówie Ci że wyszedł.
Zajączek na to wyjmuje banknot 100złotowy i mówi:
dostaniesz go, jak wykonasz przede mną taniec erotyczny
L: czyś Ty ogłupiał, ja nie jestem jakaś puszczalska...
Z: ale taka okazja już może się nie wydarzyć...
L: na prawde ogłupiałeś.
Z: pomyśl to tylko jeden erotic taniec..
Lisica tak myśli i mysli i dochodzi do wniosku, że mogłaby sobie za to coś kupić. I tak zrobiła mu striptiz.Zajączek znowu wyjmuje 100zł.
Z: dostabniesz je jak się ze mną prześpisz.
L: teraz to na prawde uważam, że postradałeś zmysły, ja mam męża...
Z: eee, tam. Kasa jak kasa, przecież zawsze się przyda
Lisica się zastanawia, i myśli kolejna stówa aby sobie coś kupić, a poza tym nie wiadomo co ten mój stary teraz robi...
I tak dosżło do szybkiego numerku. Zając dał kase lisicy i szybko uciekł. Później przychodzi stary. A lisica zadowolona krząta się po kuchni i sobie podśpiewuje... Stary na nią patrzy i mówi:
-zając był??
Na to lisica robi skrzywioną minę i mówi
-był??
A stary na to: A 2 STÓWY ODDAŁ??
Ojciec z synkiem podczas spaceru mijają dom publiczny. Synek zaintrygowany charakterystycznym wyglądem budynku pyta:
- Tata, a co tu jest?
Ojciec nie chcąc skłamać, ale i nie chcąc powiedzieć prawdy mówi:
- Widzisz synku ... to jest taki dom w którym za pieniądze można zaznać rozkoszy.
Mały zapamiętał sobie słowa ojca i po obiedzie wyciągnąwszy od niego dyche na kino, naturalnie poleciał do burdelu. Wpada do środka, buch tą dychę na ladę i mówi:
- "Plose pani, chciałbym zaznać roskosy".
Burdelmama spojrzała na niego, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem i miodem i wręczyła to maluchowi. Mały po powrocie do domu mówi do ojca:
- Tata, zgadnij gdzie byłem!
- No ... w kinie ...
- Nie tata, w tym domu co żeśmy mijali ...
- No i co!!!???
- Dwom dałem radę, ale trzecią już mogłem tylko wylizać ...
Facet miał kota, którego postanowił się pozbyć. Wywiózł go kilka ulic dalej i wypuścił. Gdy wrócił do domu, kot już tam był. Następnego dnia wywiózł kota dziesięć ulic dalej, po powrocie zobaczył kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz, krążył ulicami w lewo, w prawo, aż dojechał na drugi koniec miasta. Po pewnym czasie dzwoni do domu, do żony i pyta: "Kot jest?", żona mówi: "Jest", na to facet: "To daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu.
Spotyka się dwoch kolegów;
-wiesz mowi jeden,moja zona zaczela kurs prawa jazdy,ona jest tak naiwna ze mysli iz dam jej jezdzic moim nowym cabrioletem
-e,moja to jest naiwna,jutro wyjezdza do sanatorium i kupila 100 prezerwatyw.Ona mysli ze ja tam bede przyjezdzal codziennie.
Idzie Czerwony Kapturek przez las do babci i myśli:
- Oj, żeby tylko nie spotkać wilka, bo jak mówiła babcia pewnie mnie zgwałci...
Nagle, z krzaków wyskakuje wilk. Czerwony Kapturek przerażony tym co się zaraz stanie (wg słow. babci), powoli ściąga majtki, a wilk na to:
- Co ty, co ty... srać tu przyszłaś???? Dawaj koszyczek!!!!
Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje Wilk;
-Cześć Wilku! - krzyczy Czerwony Kapturek.
-Co jest, nie boisz się - pyta zdziwiony Wilk.
-A czego mam się bać: pieniędzy nie mam, a pieprzyć się lubię...
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Wto Paź 14, 2008 18:29
Egzamin przed komisją na studia prawnicze:
Egzaminator: - Dlaczego zdecydował się Pan studiować na Wydziale Prawa ?
Student: - Tato, nie wygłupiaj się..
Normalna katolicka rodzina.
Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10 letnia córka, oświadczając poważnie:
- Nie jestem juz dziewicą.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz sie tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą i gwizdają!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty też tu jesteś winna! Też jesteś dziwką! Bzykasz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie, kiedy tylko wyjdziemy z domu i to na oczach siostry!!
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij się ! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. Wydajesz pół wyplaty na k**wy! A odkąd mamy kablowkę cały czas oglądasz pornole! Że już nie wspomnę o twojej szmatławej sekretarce!!!
Aż wreszcie pełna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
- Ale jak to się stało skarbie? Zostałaś zgwałcona czy wydmuchał cię kolega z klasy??
Mała patrzy dużymi oczami na matkę i mówi:
- Ale mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem juz dziewicą tylko pastereczką!!!
Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
- Ojcze, mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi, samiczki, ale nie wiem czemu tak strasznie bluźnią.
- A co takiego mówią? - zapytał ksiądz. Kobitka na to :
- W kółko powtarzają : - Cześć, jesteśmy dzi**ami, chcecie się zabawić ?
Ojciec zaniepokojony myśli, myśli, aż w końcu mówi :
- Ja też mam w domu dwie gadające papugi, samce, tylko ze moje całymi dniami czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do mnie, wpuścimy je do jednej klatki i wtedy moje papużki oduczą twoje mówić tak brzydko.
Kobieta się zgodziła i na drugi dzień przyprowadziła swoje nieznośne papugi do księdza. Wpuścili je do klatki. Ptaki popatrzyły na nowe towarzystwo i po chwili odezwały się papugi - kobiety :
- Cześć, jesteśmy dzi**ami, chcecie się zabawić ? Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły na siebie i jedna mówi :
- Odłóż tę księgę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane !
Przychodzi chłop do weterynarza:
- Doktorze, świnie nie chcą żreć!
- Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
- Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
- Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
- Wstawaj, stary! Wstawaj!
- Co?
- Świnie!
- Żrą?
- Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.
Wilk spotkał w lesie Czerwonego Kapturka.
Zjem cię - mówi.
Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie trochę - prosi Czerwony Kapturek. Tak tez się stało. Wilk zabiera się do zjedzenia C.K.
Wilku, było tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz!
Wilk ponownie spełnia jej prośbę, jeszcze raz i kilka razy. Na drugidzień nad grobem wilka niedźwiedź wygłasza mowę pożegnalna:
Odszedł nasz drogi brat... A niech mi tu ktoś jeszcze wpuści te k**wę do lasu!
Dział: NGK
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 114 Skąd: Grabina
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 15:02
Porwanie rosyjskiego samolotu dzień po dniuPoniedziałekPorwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.WtorekCzekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęlizapasy.
Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.ŚrodaPrzyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami.
Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.Wypuściliśmy, a co tam.CzwartekPasażerowie wrocili z zapasami wodki.
Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów. PiątekDruga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych.
Impreza do rana.SobotaDo samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.PoniedziałekDo samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą.
Jest milicja, sądesantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.WtorekNie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.ŚrodaPertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę
_________________ Nie dyskutuj z człowiekiem prostym, bo sprowadzi Cię do swego poziomu...
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Czw Paź 16, 2008 15:49
Niedźwiedź i zając lubią razem pochlać, ale misio jak sie nawali lubi sprać zająca. Pewnego dnia:
Misio: Zając, chodź idziemy pochlać!
Zając: Nieee, bo znowu mnie spierzesz...
M: Przysięgam, że cie nie tkne
Z: Zawsze tak przysiegasz,a potem mnie tłuczesz...
M: Tym razem tak nie będzie-obiecuję!
Z: No dobra!
Ranek po mocno zakrapianej imprezie, zając budzi się z naderwanymi uszami, podbitymi oczami itd.
Z; Niedźwiedź! Przecież obiecaleś!
M: Ja wiem, jak zacząłes obrazać mnie- wytrzymałem, jak obraziłeś moją matkę- wytrzymalem, ale jak polożyliśmy się spać, a ty nasrałeś na środku łóżka, powtykałeś w g**no kredki i stwierdziłeś:"Dzisiaj jeżyk śpi z nami!" to mnie poniosło!
spotykają sie dwie dzi**i
-wiesz kupiłam sobie skunksa - mówi jedna do drugiej
- a po co - pyta ta druga zdumiona
- bo zaj**iście robi minete - odpowiada pierwsza
- a co ze smrodem? - pytam druga
- dwa tygodnie rzygał ale potem sie przyzwyczaił.
Zdradza zona meza, nagle dzwonek do drzwi zona leci do otworzyc a to jej malzonek wiec kaze poczekac mu chwile bo nieubrana, kochanka buch do szafy a sama pada na kolana i modli sie do boga
" Boze zeby tylko maz nie znalazl mojego kochanka, obiecuje ze juz wiecje nie bede"
I tak maz wszedl do domu zjadl obiad kochanka nie znlazl. Niestety taka sytuacja powatarzala sie wiele wiele razy a zona za kazdym razem sie modlila i obiecywala poprawe. Pewnego dnia postanowila poplynac w rejs na Karaiby, sama. Spakowala walizy, jedzie do portu, wchodzi na statek, patrzy a tu same kobiety. Troche zdziwiona i rozczarowan ze nie znajdzie nikogo na upojne noce rozpoczela rejs.
Nagle zbiera sie wichura, tornado, statek tonie...Na to zona pada na kolana i modli sie do Boga
" Boze ja wiem ze to mnie chcesz ukarac z niewiernosc, ale za co te biedne kobiety maja ginac?'
Na to chmury sie roztepuja, pojawia sie swiatlosc i glos z niebios:
" Ja was k**wy juz od dawna zbieralem!"
Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z
oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem.
Autobus. Siedzi sobie starsza pani i widzi a tam młody chłopak ziewa i
ostro otwiera buzię. Ona na to:
- Dziękuje!
-Koleś:
- Za co?
- Za to, że Pan mnie nie połknął!
- Małp nie jadam!!
- Dziwne wydawało mi się, że świnie wszystko jedzą!
Sekretarka z dyrektorem kochają się w biurze, i nagle warkocz sekretarki
dostał się do niszczarki
- Warkocz, warkocz ! krzyczy sekretarka
a dyrektor na to : Wrrrrrrr, wrrrrrrr.
Dział: NGK
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 114 Skąd: Grabina
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 21:28
doszedlem do wniosku ze poza lordem vaderem i moja skromna osoba pracownicy ngk nie maja poczucia humoru ;pp ale jak bede mial cos fajnego to i tak tu wrzuce...
Spotykają się trzy rozwódki: Amerykanka, Rosjanka (jeszcze z ZSRR) i Polka i wspominają swoje rozwody.
Amerykanka mówi:" Mój Johnny - jak mnie zdradził - niczego się nie spodziewał.
Udawałam, że o niczym nie wiem, ale wynajęłam prywatnego detektywa.
Detektyw narobił mu mnóstwo zdjęć, ja te zdjęcia wzięłam na uroczystość jego urodzin i wręczyłam mu je jako prezent przed wszystkimi członkami klubu golfowego.
Musiał w dowód przeprosin przepisać na mnie udziały w fabryce konserw, akcje z pól naftowych i naszą posiadłość w Nebrasce.
Jak mnie drugi raz zdradził, to znów wynajęłam prywatnego detektywa, ten narobił zdjęć, ja te zdjęcia wzięłam i zaniosłam na zebranie zarządu jego spółki.
To go wykopali z zarządu. Na przeprosiny musiał przepisać na mnie naszą posiadłość, kolekcje klejnotów rodzinnych, stadninę koni i resztę akcji.
A jak mnie trzeci raz zdradził, to się rozwiodłam, bo to przecież wstyd z takim gołodupcem żyć.
Na to mówi Rosjanka: Wania - jak mnie pierwszy raz zdradził, to wzięłam starą Soczkinę, ta go spiła, przesłuchała, o wszystkim mi powiedziała.
No to poszłam do jego brygadzisty i poskarżyłam mu się. Wytknęli go palcami na zebraniu aktywu robotniczego, zmusili do samokrytyki i publicznego przyrzeczenia poprawy.
Jak mnie drugi raz zdradził, to napisałam skargę na okręgowy zjazd partii - to go wyrzucili z partii. A jak mnie kolejny raz zdradził, to się musiałam rozwieść, bo to wstyd z bezpartyjnym żyć.
Na to Polka: Jak mnie mój Franek pierwszy raz zdradził, to ja go dwa razy.
Jak mnie drugi raz zdradził, to ja go cztery razy.
Ale jak mnie trzeci raz zdradził, to musiałam się rozwieść, bo przez tego palanta przecież k**w bym została.....
_________________ Nie dyskutuj z człowiekiem prostym, bo sprowadzi Cię do swego poziomu...
Miejsce pracy: NGK Ceramics
Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 56
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 08:45
TO JA TEZ DODAM< I BEDZIE SMIESZNIE
Na rozkaz marszałka Mózga, generał Członek przeprowadził ofensywę na twierdzę Międzynogi, znajdującą się w rejonie uda przy wsi Podbrzusze. Generał Członek w porozumieniu z majorem Rączka posłał na zwiad kaprala Paluszka, który stwierdził co następuje:
Teren podmokły, silnie zalesiony, miejscami górzysty. Wobec takiej sytuacji terenowej generał Członek nadał rozkaz ataku i nagłym ruchem przesunął się pod twierdzę. W międzyczasie zaatakował wieś Piersiowice gdzie po zaciętej walce zdobył całe wzgórza o wyjątkowym znaczeniu strategicznym. Po chwili odpoczynku miał się rozpocząć atak na późniejszy punkt twierdzy w Dolinie Miłości. Tutaj dowództwo powierzono generałowi Gołogłowemu, który był wspierany działaniami porucznika Lejka.
Tuż przed świtem gen. Gołogłowy zajął pozycje wyjściową przed wsią Pępkowice, skąd wspierany siłami porucznika Lejka, ruszył do nagłego ataku.
Rozpoczęła się zacięta walka, polała się krew. W czasie walki zginął broniąc swego odcinka kapitan Błonka, który przez cały czas bohatersko przeciwstawiał się generałowi Gołogłowemu.
Generał Gołogłowy wykazał nadspodziewane umiejętności manewrowania. Atakował to krótkimi, to znów długimi uderzeniami, zdobywając najważniejszy punkt w Dolinie Miłości. Uderzył tam również sierżant Plemnik, który dostał się do niewoli pod miejscowością Macica. Według naszych wywiadowców został skazany na dziewięć miesięcy aresztu. W murach twierdzy Międzynogi zginął również kapitan Jajo, po którym dowództwo objął porucznik Flak. Ponieważ sytuacja stała się beznadziejna generał Gołogłowy z powodu braku amunicji zmuszony został do wycofania się wraz z porucznikiem do wsi Portkowice, celem zmobilizowania nowych sił i wypoczynku.
Podpisał :
Marszałek Prezerwatywa - szef sztabu armii sztywnych
30 dowodów na to ze piwo lepsze od kobity ;
1.Piwem możesz się rozkoszować każdego dnia w miesiącu.
2.Piwa nie trzeba zapraszać na kolacje.
3.Piwo zawsze będzie cierpliwie czekać w samochodzie, aż skończysz grać w piłkę.
4.Piwo nigdy się nie spóźnia.
5.Piwo nigdy nie jest zazdrosne, gdy weźmiesz inne.
6.Po piwie kac zawsze przechodzi.
7.Naklejki z piwa zdejmuje się bez walki.
8.Gdy idziesz do baru, masz zawsze gwarancje dostania piwa.
9.Piwo nigdy nie ma bólu głowy.
10.Gdy już wypijesz piwo, masz zawsze butelkę zawsze coś tam wartą
11Piwo się nie zmartwi, gdy przyjdziesz do domu z innym piwem.
12.Piwo zawsze wchodzi gładko.
13.Możesz wypić więcej niż jedno piwo w ciągu nocy i nie czuć się winnym.
14.Piwem możesz się podzielić z przyjaciółmi.
15.Zawsze wiesz czy jesteś pierwszym, który otwiera butelkę.
16.Piwo jest zawsze wilgotne.
17.Piwo nie zada równości.
18.Piwo możesz pić przy ludziach.
19.Piwa nie obchodzi pora, o której wracasz.
20.Za zmianę piwa nie trzeba płacić alimentów.
21.Chłodne piwo to dobre piwo.
22.Piwa nie trzeba myc, żeby dobrze smakowało.
23.Od piwa nie można się niczym zarazić.
24.Piwo zawsze cię zadowoli.
25.Piwo nie mówi dla żartów, ze jest w ciąży.
26.Piwo nie ma krewnych.
27.Niezależnie od opakowania, piwo zawsze dobrze wygląda.
28.Piwo nie narzeka na chrapanie.
29.Jedyna rzeczą o jakiej mówi Ci piwo jest pora, kiedy musisz iść do WC.
30.Nie musisz wstydzić się piwa, z którym przyszedłeś na imprezę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja www.pracownicze.net nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez użytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.